Gdy Tran miała już wszystkich przedstawicieli każdej z rasy, wszyscy ruszyli na wyspę smoczycy Vakare. Podczas swej wędrówki natrafili oni na spaloną wioskę ludzi. Na obrzeżach wioski podbiegła do nich kobieta i powiedziała - Pomocy! Smok! Wielki czarny smok! Ratunku! Błagam pomóżcie nam, pali ona nasz cały dobytek, domy i pola! - Furgus wyciągnął swój topór bojowy i jako pierwszy pobiegł do wioski, nie minęło pół minuty Furgus też jako pierwszy wybiegł z płonącym zadkiem a za nim z płomieni ujawnił się smok. Wzbił się w powietrze i wylądował przed Królewną i jej towarzyszami. Morr rzucił na niego zaklęcie oślepienia wtedy Azel i Furgus rzucili się na na jego grzbiet i zaczęli go ranić. Gdy smok ponownie widział zrzucił ich z siebie, Tran strzeliła w niego trzy razy ze swego łuku w jego klatkę piersiową, gdy upadł Cargeth szybko do niego podbiegł, wyciągnął swój olbrzymi topór i odciął gadzinie łeb. Wieśniacy w nagrodę dali im nocleg i pożywienie. Następnego dnia ponownie ruszyli, dowiedzieli się od wieśniaków że do portu z którego można dopłynąć na wyspę Vakare jest skrót przez las. Gdy już byli w lesie z jednego drzewa usłyszeli dziwny dźwięk. Po chwili ktoś z tego drzewa zaczął mamrotać - Głupie! Głupie orzechy! - Azel wziął mały kamień i rzucił go między liście. Zaraz po tym z drzewa wyskoczyła mała dziwna wiewiórka mówiąca - Co za osioł rzucił kamienieniem w biednego głodnego Bankeka!? - Azel zbliżył się do małej wiewiórki, klęknął i dał jej kawałek elfiego chleba i powiedział - Przepraszam że rzuciłem w ciebie kamieniem ale byłem ciekawy kto to tam siedział. Widzę że jesteś głodny, masz zjedz ten chleb. - Wiewiórka wzięła chleb i się uśmiechnęła. - Nazywam się Bankek, jestem wiewiórką o ogromnej wiedzy o Arros. Byłem kiedyś zwierzątkiem pewnego najemnik który potrafił niektóre zaklęcie i znakomicie walczył dwoma mieczami. Nazywał się Asael, ale zaczął się zmieniać, jego oczy i włosy robiły się czarne a jego charakter był coraz gorszy! - Tran opowiedziała Bankek'owi o ich spotkaniu z Asael'em i że w jego ciele jest ktoś inny a on nadal walczy o swoje życie. Tran zaproponowała Bankek'owi aby poszedł razem z nią i jej przyjaciółmi i spróbują pomóc Asael'owi odzyskać jego dawne życie. Cargeth wtedy przypomniał sobie że zna pewnego elfa pustelnika który zna się na takich rzeczach jak właśnie opętanie. Mieszka on niedaleko portu. Po trzech dniach poszukiwań w końcu znaleźli jego chatę. Stary elf powiedział im że w serce Asaela trzeba strzelić poświęconą strzałą, lecz to może być ryzykowne i może on umrzeć ale to jedyny wybór. Strzała musi być poświęcona przez jednego ze Smoczych Bogów. Tran i reszta jednogłośnie zdecydowali, Królewna musi strzelić w serce Asael'a strzałą. Zaraz po tym spotkaniu ruszyli do portu i wynajęli statek. Gdy płynęli do wyspy Vakare po drodze zaatakowało ich cztery harpie lecz to nie była trudna walka. Po jednym dniu i jednej nocy dotarli do wyspy.Weszli do groty gdzie zaatakowało ich parę wilków. po godzinie dotarli w końcu do Vakare. Smoczyca na początku chciała ich zabić lecz wyczuła że nie mają zamiaru walczyć. Vakare przyjęła swą ludzką postać. Miała ona średniej długości blond włosy i niebieskie oczy. jej grzywka zakrywała lewe oko. Była wysoka i szczupła. Głos miała lagodny i niski. Po krótkiej rozmowie z Tran, Vakare poświęciła strzałę i powiedziała że pomorze jej w pokonanie Mokrah i przekonania Rakrima do współpracy. Vakara miała również zdolność jasnowidzenia. Smoczyca powiedziała Królewnie że ktoś z jej otoczenia ją zdradzi ale to ie będzie nikt z jej towarzyszy. Vakare z powrotem zamieniła się w smoka i wzięła wszystkich na swój grzbiet i poleciała z nimi do wulkanu w Firestone...
Nastrój:

Piąty rozdział przygód Elfiej Królewny Tran i jej przyjaciół

Tran, Azel i Furgus podróżują przez krainę Arros w poszukiwaniu Orka I Trolla. Próbowali kogoś znaleźć w Borgen mieście Orków i Trolli lecz żaden z nich się nie nadawał na kogoś takiego. Miną już rok poszukiwań i na nic. Pewnej nocy Azel usłyszał odgłosy walki. Obudził Tran i Furgusa i pobiegli w stronę hałasu. Okazało się że pewien Troll walczył z zombie. Tran strzeliła ze swego łuku w potwora i go zabiła. Troll podszedł do Królewny i powiedział - Dziękuję - Troll nazywa się Morr i jest Szamanem Voodoo który został wygnany ze swojej wioski wioski. Tran spytała się go czy będzie jej towarzyszył podczas podroży do Vakare i Rakrima. Morr się zgodził z ogromną przyjemnością. Azel sie zapytał go czy wie gdzie można spotkać Orka który także będzie mógł im pomóc podczas podroży. Morr odrzekł - Morr znać Ork, Ork nazywać się Cargeth, Cargeth przyjaciel! - Morr zaprowadził Tran i jej towarzyszy do Cargeth'a który zgodził się również nam towarzyszyć. Podczas ich podróży ze słonecznego dnia nagle na niebo zapadły czarne chmury i zerwał się mocny wiatr. Po chwili przed nimi trzasną ogromny piorun i pojawiła się nieznana postać w czarnym płaszczu i kapturze niczym mag. Zdjął swój kaptur i pokazał twarz, oczy miał czarne niczym mrok, włosy zakrywały część jego twarzy. Spojrzał się na Tran i powiedział - Jam jest Asael, sługa, doradca, wojownik i mroczny mag Mokrah najpotężniejszego ze smoków! Nie uda wam się powstrzymać Smoka cienia przed jego wielkim planem! - Wtedy mroczny mag wycelował w Królewnę kulą ognia, lecz Azel swą tarczą obronił ja, Tran strzeliła w niego ze swego łuku lecz strzała tylko otarła się o jego ramię powodując małe zadrapanie. Ale efekt wydawał się pozytywny, Asael padł na kolana, jego oczy zmieniły się na niebieskie a włosy na blond, ponownie spojrzał się na Tran i powiedział - Pomocy - Tran wiedziała już że w tym ciele mieszkają dwie różne osoby. Mroczny mag nagle znikną, a Tran postanowiła mu pomóc. Ale jeśli pojawił się u nich sługa Mokrah to znaczy że on już wie co Królewna zamierza, ale skąd? Być morze w jej szeregach jest zdrajca...
Nastrój:

Gdy Tran zemdlała przed swoim ojcem okazało się że zapadła w śpiączkę na 19 lat, po przebudzeniu miała już 44 lat lecz ani trochę się nie zmieniła dzięki jej nieśmiertelności. Gdy wstała z łóżka nie wiedziała co się dzieje. Obok niej na fotelu siedział pewien młody mężczyzna który spał. Gdy otworzył oczy i spojrzał na Królewnę uśmiechną się i powiedział - Nareszcie! - Po czym szybko wybiegł z komnaty. Po chwili wbiegł z powrotem a za nim uradowany ojciec Muradon. Powiedział jej o tym że zapadła w śpiączkę na 19 lat po tym jak zabiła Ognistego Lwa i przyprowadziła do zamku małe dziecko i że tym małym dzieckiem jej ten mężczyzna który siedział obok niej. Okazało się że nazywa się Azel i poprzysiągł wierność Tran za uratowanie mu życie 19 lat temu. Muradon powiedział swej córce także o tym że Morkah Smok cienia chce zniszczyć cały świat i dlatego Tran musi Morkah. Lecz do niego jest długa droga i bardzo niebezpieczna i dlatego Tran podejmie się tego zadania ponieważ to jest jej przeznaczenie. Elfia Królewna zabrała swój łuk, jedzenie i konia a za nią podąża Azel który obiecał jej wierność. Po długiej wędrówce doszli w końcu do Arbiden. Po drodze zgładzili parę demonów a nawet młodego czarnego smoka. W Arbiden poszli oni do proroka który powiedział im że aby mogli zabić Morkah muszą zjednoczyć się z pozostałymi dwoma smokami Vakare i Rakrimem. Lecz najpierw potrzebuję ona zebrać w grupie jednego człowieka, krasnoluda, orka i trolla. Tran już zaprzyjaźniła się z Azelem. W Arbidem Tran poszła do knajpy gdzie spotkała swego przyjaciela z dzieciństwa. Był to Furgus który jest krasnoludem. Tran i jej dwóch towarzyszy ruszyli razem w świat by odszukać pozostałych 2 przedstawicieli ras Orka i Trolla...
Nastrój:

Według boga który stworzył Arros, mentorką nowej Strażniczki Równowagi musi być jej poprzedniczka. Na świat przyszła mała Elfia Królewna która ma być następną Strażniczką. Ojciec Królewny Muradon nazwał ją Tran, na jej ramieniu było znamię w kształcie oka co znaczyło że ma ogromną moc. Tran była najpiękniejszą elfką w całej krainie, była wysoka i miała długie włosy. Jej oczy były niebieskie a na jej policzkach gdy się uśmiechała widniał piękne i głębokie jak mała studzienka dołeczki. Królewna lubiła spacerować po lesie, czasami była troszeczkę wredna ale nie z abardzo i za to ją każdy lubił i kochał. Była ona bardzo delikatna i lubiła się szybko obrażać. Varte, poprzednia Strażniczka do 15 roku życie uczyła ją magii i strzelania z łuku. Gdy Tran miała już 18 lat Varte zabrała ją na 2 letnią wyprawę po świecie aby mogła nauczyć się żyć w dziczy i dalej doskonalić swoje umiejętności. W wieku 21 lat Tran mogła już opanować cała swoją moc bez trudu. Muradon dał swej córce magiczny łuk światła dzięki któremu mogła zwalczać demony, zwierzęta i inne niebezpieczeństwa na Arros. Gdy tran miała 25 lat dostała swe pierwsze zadanie, miała zgładzić sługę ognistego smoka Rakrima. Wysłał on do na obrzeża Nightwood Płonącego Lwa aby szpiegował elfów i dostarczał Rakrimowi informacji o postępach elfów. Tran ruszyła na swą pierwszą misję. Miną tydzień od podróży Królewny za Lwem, w południe Tran wróciła, cała poparzona i w krwi. W ręce trzymała głowę lwa a w drugiej niosła malutkie ludzkie dziecko. W drzwiach komnaty jej ojca upadła i zemdlała...
Nastrój:

Rozdział drugi mojej baśni o Elfiej Królewnie Tran

Arros, jest to świat magiczny. Stworzyło go trzech Smoczych Bogów, Vakare smoczyca wody, królowa niebieskich smoków która panuje nad pogodą i oceanami, Rakrim ognisty smok panuje nad czerwonymi smokami który mieszka w ogromnym wulkanie w Firestone i najpotężniejszy ze wszystkich Morkah diabelski smok cienia ma na swoich usługach czarne jak noc smoki, chce on za wszelką cenę władać nad światem Arros. Troje Smoczych Bogów walczą między sobą o władzę nad światem. Po milionach lat nieustającej walki smoków na świat przyszły inne rasy. Pierwszą z nich były Elfy które osiedliły się w gęstych lasach i tam zbudowali swoje królestwo Nightwood. Elfy są nieśmiertelne i mogą żyć wiecznie przez tysiące lat. Przywódcą Elfów jest Muradon, pierwszy i najstarszy elf który honorowo i z mądrością prowadzi swój lud. Pewnego nocy nad Nightwood latała wielka kula światła która jak się okazało była bogiem który stworzył świat Arros. Bóg ten nie miał imienia i powiedział elfom o smokach i o tym że żaden z nich nie może władać nad światem dlatego co 1000 tysięcy lat na świat przyjdzie Strażniczka Równowagi z ogromną mocą która będzie pilnowała aby żaden ze smoków nie wygrał i będzie niszczyć ich sługi.Gdy minęło kilka tysięcy lat na świecie narodziły się kolejne cztery rasy Orkowie, Ludzie, Krasnoludy i Trolle.Ludzie i Krasnoludy zjednoczyli się razem i utworzyły Stolice Arbiden. To samo zrobili Orkowie i Trolle którzyż również połączyli swe siły i zbudowały swe miasto Borgen i walczą przeciwko Krasnoludom i Ludziom.Wszystko było idealnie, Strażniczki wykonywały swoją pracę zabijając sługi Smoków, Arbiden i Borgen przez pewien czas nie prowadzą wojen aż do czasu...
Nastrój:

Jest to pierwszy rozdział mojej baśń Arros. Rozdział ten opowiada o świecie Arros i ich mieszkańcach. Miłej lektóry!
Arros
piątek, 6 sierpnia 2010 21:35:49
Witam!
Wymyśliłem postać Elfiej Królewny o imieniu Tran, jest ona stworzona na podobieństwo mojej dziewczyny. Elfy są nieśmiertelne i żyją wiecznie, Tran została Strażniczką Równowagi między Smoczymi Bogami które walczą między sobą o dominację nad światem Arros, lecz jeden ze Smoczych Bogów ma plan jak zniszczyć cały świat. Elfia królewna łączy siły z pozostałymi Smokami i rusza na ratunek Arros! Czy jej się uda? Czytajcie rozdziały które będę pisał i życzę miłej lektury!
Nastrój:
tagi: